Schowek Twój schowek jest pusty
Twój koszyk jest pusty ...
Strona główna1 » Kosmetyka naturalna porady i triki2 » Najbardziej toksyczne kosmetyki na świecie

Najbardziej toksyczne kosmetyki na świecie

Data dodania: 22-06-2017

Kosmetyki mają nas upiększać, jednak niektóre z nich mogą pozbawić nas zdrowia ! Zazwyczaj nie następuje to natychmiast po ich użyciu, ale po wielu latach ich szkodliwego działania.  Dla nas jest to o wiele gorsze, ponieważ często nie zdajemy sobie sprawy, co nam zaszkodziło, a gdy już to się stanie jest z reguły za późno.

Różne instytucje badają działanie na organizm człowieka kosmetyków, a także poszczególnych substancji w nich zawartych. Jedną z  takich organizacji jest amerykańska FDA, która od wielu lat zajmuje się tym problemem.

Oto najgorsi truciciele wg. FDA:

1. Kosmetyki do tatuażu i makijażu permanentnego. Kosmetyki te zawierają barwniki, które bardzo często są zanieczyszczone metalami ciężkimi. Ponadto wprowadza się je pod naskórek, co ułatwia szkodliwym związkom penetrację wgłąb organizmu. Najgorsze jest jednak to, że mogą one wywoływać bardzo silne alergie, które nagle ujawnią się po wielu latach. Typowym przykładem są osoby, które zrobiły sobie tatuaż w młodości, a po kilku latach straciły włosy w wyniku silnej alergii na farbę do włosów. Jeżeli masz tatuaż, pamiętaj, żeby przed każdym  farbowaniem zrobić próbę alergiczną.

alt
2. Lakiery do paznokci, żele i masy utwardzane UV, kleje do tipsów
. Związki które są zawarte w  tych preparatach, to cała tablica Mendelejewa. Spis składników przeciętnego lakieru do paznokci wygląda jak podręcznik trucicielki: formaldehyd, toluen, ftalan dibutylu, ksylen, kalafonia. Na szczęście lakieru używamy bardzo mało, a wszelkie trujące związki są związkami lotnymi, które odparowują po nałożeniu i później nam nie szkodzą. Jeżeli więc malujesz paznokcie w dobrze wentylowanym pomieszczeniu i nie wdychasz oparów to jesteś w miarę bezpieczna. Niestety w wielkim niebezpieczeństwie są manikiurzystki.
alt

3.  Azjatyckie kosmetyki wybielające- wiele azjatek jest gotowych zaryzykować życie, byle tylko mieć jaśniejszą skórę. Nic dziwnego, że akceptują kremy zawierające... rtęć. Przypominam, że w Europie, nie można stosować nawet termometrów rtęciowych a co dopiero nakładać ją na twarz. To bardzo toksyczna substancja powodująca między innymi uszkodzenie nerek, deformację kości, nowotwory i wiele innych zaburzeń. Jeżeli więc przyjdzie Ci ochota wypróbować krem z odległego kraju, sprawdź czy w składzie nie ma : mercurous chloride, calomel, mercuric, mercurio.
alt

4.  Khol (kajal,kayal,kahal) - występujący pod wieloma nazwami tradycyjny kosmetyk z bliskiego wschodu do malowania czarnych kresek wokół oczu. Tą nazwę często przejmują też kosmetyki Europejskie, których funkcja jest podobna, ale są one stworzone z innych składników. Prawdziwy Khol to mieszanka ziół, minerałów, tłuszczów i właśnie tego prawdziwego Khola należy się obawiać. Okazuje się, że bardzo często jest on zanieczyszczony ołowiem, który jest wyjątkowo paskudną trucizną. Kosmetyki produkowane w Europie czy USA muszą być badane na zawartość metali ciężkich, natomiast kupując oryginalny Khol z krajów arabskich czy z Indii, nie masz żadnej pewności jaka jest w nim zawartość ołowiu. Ołów, gdy dostanie się do organizmu, odkłada się w tkankach i narządach. Pozbycie się ołowiu z organizmu jest bardzo długotrwałe, np. ołów skumulowany w kościach przebywa tam 40-90 lat! Całe życie kumulujemy w sobie ołów pochodzący z zanieczyszczonej żywności, powietrza, wody i kosmetyków. W dużych dawkach wywołuje chorobę - ołowicę, natomiast w mniejszych zmęczenie, znużenie, nadciśnienie, uszkodzenie mózgu.
alt

5. Keratynowe prostowanie włosów- niektóre z kosmetyków do tego zabiegu fryzjerskiego zawierają niezwykle szkodliwy Formaldehyd. Powiedzmy wprost: formaldehyd jest rakotwórczy. Ponieważ stosuje się go powszechnie w lakierach do paznokci, lobby kosmetycznemu przez długi czas udawało się utrzymać go na liście substancji "potencjalnie rakotwórczych", ale ostatnio został przesunięty na listę substancji rakotwórczych, po prostu. Podczas keratynowego prostowania włosów, formaldehyd jest podgrzewany prostownicą, unosi się w dużych ilościach w powietrzu i osoby w jego otoczeniu wdychają go przez wiele godzin. Widziałam wiele razy w internecie, młode dziewczyny udzielające porad, jak zabezpieczyć się przed smrodem formaldehydu podczas prostowania włosów, jak to należy wietrzyć, żuć gumę, popijać colą, bo gryzie w gardło, mieć w pobliżu krople do oczu bo szczypią i łzawią i ich tłumaczenia, że to nic takiego, bo w lakierze do paznokci jest to samo. Mam ochotę wtedy krzyknąć "nie, to nie jest "nic takiego", można wytrzymać pieczenie i łzawienie, ale co Ci po pięknych włosach gdy zachorujesz na raka? I tak wypadną podczas chemioterapii.  Apeluję do wszystkich, szczególnie do fryzjerek: używajcie tylko preparatów bez formaldehydu, może są one mniej skuteczne, za to o wiele bardziej bezpieczne.
alt

Komentarze (0)

Przejdź do strony głównej
Oprogramowanie sklepu shopGold.pl